Projekt „Unit”: Przeciek z obozu BRICS winduje złoto. Czy to koniec ery petrodolara?
Niedzielny wieczór rzadko przynosi przełomowe informacje rynkowe, ale 19 kwietnia 2026 roku zapisze się w kalendarzach maklerów grubą czcionką. Agencje informacyjne na Bliskim Wschodzie opublikowały kontrolowany przeciek dotyczący „Unita” – nowej jednostki rozliczeniowej, nad którą w absolutnej tajemnicy pracują państwa zrzeszone w grupie BRICS+.
Reakcja rynków azjatyckich otwierających tydzień (w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu europejskiego) była natychmiastowa: złoto z hukiem otworzyło sesję z potężną luką wzrostową, wybijając wielomiesięczne opory.
Dlaczego rynek zareagował z taką furią? Zgodnie z ujawnionymi dokumentami, „Unit” ma być cyfrową walutą rozliczeniową przeznaczoną wyłącznie do handlu międzynarodowego między bankami centralnymi BRICS. Największym szokiem jest jednak jego pokrycie. Projekt zakłada, że wartość nowej jednostki będzie w 40% powiązana z fizycznym złotem, a w 60% z koszykiem walut narodowych państw członkowskich.
„To wyrok śmierci dla petrodolara i jednocześnie najpotężniejszy byczy sygnał dla kruszców od czasu zerwania parytetu złota przez Nixona w 1971 roku” – czytamy w raporcie flash, wypuszczonym nad ranem przez analityków z Singapuru. „Jeśli Arabia Saudyjska i Chiny zaczną rozliczać handel ropą w jednostce opartej na kruszcu, oznacza to, że złoto wraca do rdzenia globalnego systemu monetarnego jako ostateczny wehikuł rozliczeniowy”.
Dla Waszyngtonu to scenariusz koszmarny. Oparcie handlu zasobami energetycznymi o złoto oznacza, że państwa eksportujące ropę (które do tej pory gromadziły nadwyżki w amerykańskich obligacjach skarbowych) przekierują swoje petrodolary na rynek metali szlachetnych.
To tłumaczy zjawisko, które obserwujemy od początku roku: dlaczego banki centralne Wschodu tak agresywnie skupowały kruszec, nie zważając na historycznie wysokie ceny? One nie grały pod zysk kapitałowy. One akumulowały kapitał założycielski dla nowego systemu finansowego. Dla inwestora indywidualnego to ostateczny dowód na to, że trzymanie fizycznego złota to nie jest już tylko ochrona przed lokalną inflacją. To zakład o całkowitą zmianę globalnej architektury walutowej.
