„Sell in May and go away”? Dlaczego znane giełdowe porzekadło może cię w tym roku słono kosztować

0 0

Koniec kwietnia to tradycyjnie czas, w którym na forach finansowych i w głowach analityków odżywa jedno z najstarszych prawideł Wall Street: „Sell in May and go away” (Sprzedaj w maju i wyjedź na wakacje). Historycznie rzecz biorąc, od maja do końca października giełdy akcji notowały statystycznie najsłabsze stopy zwrotu w całym roku kalendarzowym. Wielu niedoświadczonych inwestorów próbuje mechanicznie przekładać tę zasadę na rynek metali szlachetnych, planując pozbyć się złota tuż przed majówką. W 2026 roku taki ruch może okazać się błędem dekady.

Dlaczego rynek kruszców w tym roku pozostanie głuchy na kalendarzowe przesądy? Złoto nie działa już w cyklu spekulacyjnym Wall Street – weszło w potężny supercykl makroekonomiczny.

Podejdźmy do tego analitycznie. Jeśli duże fundusze inwestycyjne rzeczywiście zdecydują się na masową wyprzedaż akcji w maju (by zrealizować zyski przed trudnym okresem letnim), ten gigantyczny strumień gotówki będzie musiał gdzieś zaparkować. W erze ujemnych realnych stóp procentowych i galopującej inflacji powrót do gotówki to gwarantowana utrata siły nabywczej. Kapitał popłynie tam, gdzie płynie zawsze, gdy na horyzoncie pojawia się ryzyko i rynkowy strach – do fizycznych twardych aktywów.

„Próba 'timingu’ rynku złota (zgadywania szczytów i dołków) na podstawie miesięcy letnich to błąd początkujących. Gdy inflacja wymyka się spod kontroli, a banki centralne na rynkach wschodzących prowadzą nieprzerwaną, agresywną akumulację kruszcu bez względu na cenę, tradycyjna sezonowość po prostu przestaje działać. Złoto nie ma wakacji” – czytamy w mocnym podsumowaniu kwietniowego biuletynu Incrementum.

Dla osób budujących portfel ochronny na drugą połowę 2026 roku, nadchodzące tygodnie nie są czasem na upłynnianie sztabek, lecz na strategiczną ocenę ryzyk. Globalny system walutowy znajduje się w punkcie zwrotnym. Ci, którzy „sprzedadzą w maju”, mogą we wrześniu obudzić się w rzeczywistości, w której odkupienie fizycznej uncji będzie nie tylko boleśnie drogie, ale logistycznie niemożliwe ze względu na braki u dealerów.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany