Rynek metali szlachetnych pod lupą: Majowa konsolidacja, szał zakupowy banków centralnych i surowcowe dylematy

0 1

Ostatnie dni maja 2026 roku przynoszą na rynkach metali inwestycyjnych spore emocje i wzmożoną zmienność. Inwestorzy musieli zmierzyć się z zaskakującymi odczytami makroekonomicznymi, jastrzębimi sygnałami z Fed oraz niesłabnącym popytem ze strony globalnych instytucji finansowych. Poniżej przedstawiamy trzy obszerne analizy opisujące najważniejsze wydarzenia ostatniego tygodnia na rynku złota, srebra i platynowców.

Złoto w zawieszeniu. Gorąca inflacja studzi zapędy rynkowych byków

W ciągu ostatniego tygodnia rynek złota doświadczył wyraźnego testu nerwów. Po osiągnięciu imponujących maksimów w rejonie $4 700 – $4 725 za uncję w pierwszej połowie maja, cena kruszcu zaliczyła zauważalną korektę, spadając chwilowo poniżej psychologicznej granicy $4 500, by ostatecznie ustabilizować się w przedziale $4 550 – $4 560. Głównym winowajcą rynkowego zamieszania okazały się najnowsze, wyższe od oczekiwań dane o inflacji CPI w USA, napędzane w dużej mierze rosnącymi kosztami energii związanymi z trwającym konfliktem na Bliskim Wschodzie.

Wyższa inflacja uderzyła w rynek złota rykoszetem. Inwestorzy zaczęli gwałtownie rewidować swoje oczekiwania wobec polityki Rezerwy Federalnej. Scenariusz zakładający szybkie obniżki stóp procentowych w 2026 roku praktycznie zniknął z rynkowych wycen, co umocniło dolara i wybiło rentowności amerykańskich obligacji skarbowych w górę. Dla aktywów nieprzynoszących oprocentowania, takich jak złoto, stanowiło to naturalny, krótkoterminowy hamulec.

Mimo tych przeciwności analitycy największych banków inwestycyjnych uspokajają – obecne spadki to zdrowa konsolidacja po potężnych wzrostach z ubiegłego roku. Strategowie J.P. Morgan Global Research w swoim zaktualizowanym raporcie podtrzymują bardzo optymistyczne prognozy długoterminowe:

„Choć precyzyjne wyczucie momentu napływu kapitału, który pchnie ceny wyżej, pozostaje trudne, nadal jesteśmy głęboko przekonani, że popyt na złoto ma wystarczającą siłę ognia. Oczekujemy, że ceny wzrosną w kierunku $5 000 za uncję do czwartego kwartału 2026 roku, a w 2027 roku średnia cena może wynieść nawet $5 400.”

Podobnego zdania są eksperci z Goldman Sachs, którzy niedawno podnieśli swoją prognozę na koniec roku do poziomu $5 400 za uncję, oraz analitycy UBS, wskazujący, że w optymistycznym scenariuszu ceny mogą przetestować nawet barierę $5 900–$6 200. Złoto znajduje się obecnie w klasycznym rozkroku: z jednej strony presję wywierają wysokie stopy procentowe w USA, z drugiej – potężne wsparcie stanowią ryzyka geopolityczne i narastający dług publiczny Stanów Zjednoczonych, który przekroczył już roczne PKB kraju.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany