Mimo że zachodnie rynki wciąż przebywają na wakacjach, w Azji rozpoczęło się już wielkie ożywienie. Hurtownicy metali szlachetnych w Mumbaju, Dubaju i Szanghaju zgłaszają gwałtowny wzrost zamówień na złote i srebrne walory inwestycyjne oraz surowiec jubilerski.
Końcówka sierpnia to w Azji czas przygotowań do dwóch potężnych wydarzeń napędzających konsumpcję kruszców: indyjskiego sezonu festiwalowego (na czele ze świętem Diwali) oraz chińskiego Złotego Tygodnia. Tradycyjnie to w tym okresie miliony obywateli nabywają złoto w formie biżuterii i sztabek jako prezenty oraz formę zabezpieczenia majątku.
Mimo że nominalne ceny w lokalnych walutach (rupiach i juanach) są znacznie wyższe niż rok wcześniej, tamtejsi konsumenci wykazują się ogromną elastycznością popytu.
„Obawiano się, że bariera 4000 USD za uncję odstraszy azjatycką klasę średnią, znaną z wysokiej wrażliwości cenowej. Okazuje się jednak, że popyt jedynie przesunął się w czasie. Zbliżające się święta wymuszają zakupy, a lokalni dilerzy muszą agresywnie uzupełniać zapasy, co wysysa fizyczny kruszec ze światowych rynków” – opisuje zjawisko agencja Reuters w raporcie z rynku indyjskiego.
To fundamentalne ożywienie na Wschodzie działa jak gigantyczny amortyzator, skutecznie przeciwdziałając jakimkolwiek próbom zepchnięcia cen na giełdach papierowych przez zachodnie fundusze hedgingowe.