Druga połowa lipca przynosi fundamentalną zmianę układu sił na globalnym rynku kruszców. Władze regulacyjne w Chinach i Hongkongu zapowiedziały rygorystyczne ograniczenia w detalicznym handlu lewarowanymi kontraktami na „papierowe złoto”. To cios w spekulację, ale potężny impuls dla rynku fizycznego.
Nowe regulacje, które mają wejść w życie na przełomie sierpnia i września, drastycznie zwiększają wymogi kapitałowe dla instytucji oferujących produkty typu „gold derivatives” klientom detalicznym. Celem operacji jest systemowe przekierowanie azjatyckiego kapitału inwestycyjnego z rynków wirtualnych (opartych na długu) bezpośrednio na rynek obrotu fizycznym, namacalnym metalem.
Równolegle uruchamiane są ogromne zintegrowane magazyny logistyczne i centra rozliczeniowe metali szlachetnych w specjalnej strefie ekonomicznej w Hongkongu.
„Azja wyciągnęła wnioski z zachodnich kryzysów płynnościowych. Chińscy i hongkońscy regulatorzy chcą, aby obywatele gromadzili realne bogactwo, a nie zapisy cyfrowe na serwerach brokerów. To działanie wysuszy globalną podaż złotych sztab, ponieważ każda nowa transakcja na Wschodzie będzie wymagała fizycznego pokrycia” – analizuje dr Alasdair Macleod, historyk finansów.
Efekt? Mennice szwajcarskie już teraz zgłaszają wielotygodniowe kolejki na odlewy standardowych sztabek kilowych dedykowanych na rynek azjatycki.