Podczas gdy oczy całego świata zwrócone są na cenę fizycznego metalu, na giełdach papierów wartościowych trwa cicha rewolucja w sektorze wydobywczym. Giganci tacy jak Barrick Gold, Newmont czy Agnico Eagle notują rekordowe zyski kwartalne. Dlaczego? To prosta matematyka operacyjna.
Dźwignia operacyjna w praktyce: Koszty wydobycia (AISC – All-In Sustaining Costs) rosną stosunkowo powoli (inflacja kosztowa wyhamowała), podczas gdy cena złota szybuje pionowo w górę. Obecnie marża czysta na jednej wydobytej uncji sięga niespotykanego w historii poziomu 2000 USD. Oznacza to, że kopalnie generują potężne przepływy pieniężne (Free Cash Flow), które mogą przeznaczyć na dywidendy lub skup akcji własnych.
Raport VanEck pokazuje, że sektor „Miners” jest wciąż fundamentalnie niedowartościowany względem ceny samego surowca. Wskaźniki Cena/Zysk (P/E) dla wielu kopalń są o połowę niższe niż dla modnych spółek technologicznych z indeksu S&P 500. Dla inwestorów, którzy uważają, że fizyczne złoto „uciekło” cenowo, fundusze ETF oparte na spółkach wydobywczych (np. GDX lub GDXJ) mogą być atrakcyjną alternatywą. Należy jednak pamiętać – akcje kopalń to nie to samo co fizyczny metal; dają dźwignię na zyski, ale niosą też ryzyko operacyjne i polityczne w krajach wydobycia.
