Srebro i metale przemysłowe w 2026 roku – między stagflacją a transformacją energetyczną
Rok 2026 okazuje się okresem wyjątkowej zmienności nie tylko dla złota, ale również dla srebra oraz innych metali inwestycyjno-przemysłowych. Po ubiegłorocznych rekordach, maj przyniósł korektę cenową, która dotknęła całe spektrum metali szlachetnych. Inwestorzy zadają sobie pytanie, jak zachowają się surowce w otoczeniu, które coraz mocniej zaczyna przypominać środowisko stagflacyjne z lat 70. i 80. ubiegłego wieku – charakteryzujące się wysoką inflacją i wyższymi stopami procentowymi przy jednoczesnym spowolnieniu dynamiki gospodarczej.
Srebro, z racji swojej podwójnej natury – metalu lokacyjnego oraz kluczowego surowca przemysłowego (niezbędnego w fotowoltaice, elektronice i sektorze motoryzacyjnym) – znajduje się w epicentrum rynkowej debaty. Z jednej strony, jastrzębi Fed i twarde dane o inflacji CPI uderzają w sentyment inwestorów krótkoterminowych. Z drugiej strony, strukturalny deficyt fizycznego metalu nie znika. Podobna sytuacja dotyczy miedzi oraz platyny, dla których CME Group pod koniec kwietnia zdecydowała się na obniżenie wymogów depozytowych (margins) do poziomu 11% notowań, próbując w ten sposób stymulować spadającą płynność na rynkach kontraktów terminowych.
Wielu analityków uważa, że obecne poziomy cenowe metali szlachetnych są zaniżone w stosunku do realnego ryzyka makroekonomicznego. Deric Ned, założyciel i dyrektor generalny Ridgemont Metals, rzuca interesujące światło na obecną sytuację rynkową:
„Kwietniowy odczyt CPI okazał się wysoki, rynki w pełni wyceniły brak obniżek stóp procentowych w 2026 roku, a niektórzy traderzy stawiają teraz na podwyżkę przed końcem roku. Normalnie to zmiażdżyłoby złoto i srebro, ale tak się nie stało. Myślę, że obecna sytuacja będzie bardzo przypominać stagflację z lat 70. i 80., która była wyjątkowo, ale to wyjątkowo dobra dla metali szlachetnych”.
W scenariuszu stagflacyjnym tradycyjne aktywa, takie jak akcje czy obligacje, tracą na realnej wartości z powodu inflacji zżerającej zyski. W tym samym czasie metale, jako „twarde aktywa”, doskonale przenoszą siłę nabywczą w czasie. Jeśli trwające napięcia na Bliskim Wschodzie lub kwestie nowych taryf celnych w globalnym handlu ponownie zakłócą łańcuchy dostaw, druga połowa 2026 roku może należeć do dynamicznych wzrostów sektora surowcowego, napędzanych zarówno strachem przed inflacją, jak i realnym zapotrzebowaniem ze strony zielonej transformacji.
Jak oceniasz perspektywy rynkowe przedstawione w tych artykułach i czy chciałbyś, abym w kolejnych analizach pogłębił wątek działań konkretnych banków centralnych lub sytuacji na rynku srebra?
