Odporność przemysłowego srebra na tle siły dolara. Popyt azjatyckich gigafabryk ratuje wyceny

0 0

Lipiec udowadnia, dlaczego srebro nazywane jest metalem o dwóch twarzach. Mimo presji makroekonomicznej, która dusi ceny metali szlachetnych, fizyczne srebro znajduje twardą podłogę cenową dzięki potężnemu popytowi ze strony przemysłu.

Z raportów giełdowych z połowy miesiąca wynika, że wolumeny handlu papierowymi kontraktami na srebro nieco spadły, jednak zapotrzebowanie ze strony producentów falowników, paneli fotowoltaicznych (szczególnie w technologii TOPCon, zużywającej znacznie więcej pasty srebrnej) oraz infrastruktury 5G w Azji pozostaje na ekstremalnie wysokim poziomie.

Huty i rafinerie akredytowane przy LBMA nie odnotowują żadnych nadwyżek towarowych. Towar opuszczający linie produkcyjne jest natychmiast kontraktowany przez azjatyckich gigantów technologicznych.

„Srebro skutecznie odcięło się od korelacji z amerykańskim długiem. Przemysł nie patrzy na to, co mówi szef Fed, Kevin Warsh. Fabryki w Shenzhen czy na Tajwanie muszą zapewnić ciągłość produkcji elektroniki, a srebra fizycznie brakuje na rynku” – komentuje Ewa Manthey, strateg ds. surowców w banku ING.

To właśnie popyt przemysłowy sprawia, że ceny hurtowe fizycznego srebra utrzymują silne premie ponad oficjalny kurs SPOT, zniechęcając sprzedawców do pozbywania się zapasów w okresach giełdowych przecen.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany