Nowa, agresywna retoryka Donalda Trumpa dotycząca ceł i planów wobec Grenlandii wywołała na globalnych rynkach zjawisko, które analitycy Investopedia nazwali „Sell America Trade”. Inwestorzy instytucjonalni masowo redukują ekspozycję na amerykańskie aktywa (akcje, obligacje, dolar), uciekając w bezpieczne ramiona złota, które w tym tygodniu niebezpiecznie zbliżyło się do poziomu 4830 USD.
Złoto w portfelu inwestycyjnym pełni teraz rolę tarczy przed nieprzewidywalnością polityki zagranicznej USA. Analitycy szwajcarskiego banku UBS w swoim najnowszym raporcie piszą bez ogródek: w scenariuszu eskalacji wojny handlowej z Unią Europejską, cena 5400 USD jest jak najbardziej realna jeszcze w tym półroczu.
Widzimy wyraźną zmianę sentymentu rynkowego. Do tej pory złoto rosło głównie wtedy, gdy spadały rentowności obligacji lub słabł dolar. Teraz złoto rośnie pomimo wszystkiego – nawet gdy dolar chwilowo zyskuje. To dowód na to, że rynek traci wiarę w stabilność całego systemu opartego na walutach fiducjarnych (papierowych). To idealny moment, by zweryfikować swoje portfolio i upewnić się, że udział metali szlachetnych jest wystarczający, by zamortyzować nadchodzące wstrząsy geopolityczne.