40 bilionów dolarów długu USA. Pierre Lassonde szokuje Wall Street prognozą dla złota

Środek maja przyniósł na rynkach metali szlachetnych dyskusję, która jeszcze niedawno zostałaby uznana za finansowe science-fiction. Kiedy we wtorek, 12 maja, złoto ulegało technicznej korekcie, osuwając się w reakcji na uporczywą inflację CPI z okolic 4730 USD w stronę 4680 USD za uncję, uwaga największych graczy błyskawicznie oderwała się od wykresów intraday. To właśnie tego dnia legendarny analityk i weteran rynku wydobywczego, Pierre Lassonde, wypuścił prognozę, która wstrząsnęła giełdowym światem.

Lassonde nie owijał w bawełnę. Zwrócił uwagę na tykającą bombę zegarową – amerykański dług narodowy, który z zatrważającą prędkością dobił do niewyobrażalnej bariery 40 bilionów dolarów.

„Nie patrzcie na dzisiejsze fluktuacje na poziomie pięćdziesięciu dolarów w górę czy w dół. Spójrzcie na matematykę długu publicznego USA. Przy obecnym tempie zadłużania i monstrualnych kosztach jego obsługi, Rezerwa Federalna nie ma wyjścia – musi ostatecznie zdewaluować dolara na skalę, jakiej jeszcze nie widzieliśmy. W tym strukturalnym scenariuszu, docelowa cena złota urealniająca potęgę dodruku to 17 250 dolarów za uncję” – stwierdził ostro Lassonde w jednym ze swoich majowych wystąpień.

Choć tak ekstremalne liczby u wielu budzą niedowierzanie, to w maju 2026 roku nawet „ostrożne” instytucje finansowe przestały zakładać, że kruszec wróci do starych poziomów. W zeszłym tygodniu Warren Manthey z banku ING potwierdził, że złoto pokona obecne krótkoterminowe wiatry w oczy i gładko osiągnie poziom 5000 USD do końca bieżącego roku.

Z kolei analitycy J.P. Morgan w raporcie zamykającym miniony tydzień nie zawahali się przed podtrzymaniem swojego żelaznego celu na drugą połowę roku: 6000 USD za uncję. Kapitał instytucjonalny daje wyraźny sygnał – majowe przeceny kontraktów papierowych to jedynie chwilowa przerwa na oddech przed potężną, jesienną eskalacją kursu.

Comments (0)
Add Comment